Historyczne korzenie twojej obsesji na punkcie zakwasu

Twój kanał w mediach społecznościowych prawdopodobnie był wypełniony obrazami dobrze oświetlonych puszystych, chrupiących i posypanych mąką bochenków chleba. Niezależnie od tego, czy jest to banan, focaccia czy zakwas – chleb wyrósł na dobrego pieczonego mistrza blokady. Powszechne krajowe niedobory mąki i drożdży świadczą o popularności pieczenia jako strategii radzenia sobie z blokadą, a przepisy na chleb znajdują się na szczycie ostatnich list przebojów w wyszukiwarkach.

 

Pieczenie pozwala ci zaangażować się w proces – coś z początkiem, środkiem i końcem – dzięki czemu masz wrażenie, że osiągnąłeś coś namacalnego, z zachwycającym produktem końcowym Carby. Ludzie zauważyli, że wyrabianie ciasta może wywołać rodzaj spokoju przypominającego zen, zmuszając niespokojny umysł do chwili obecnej. Te wyjaśnienia, dlaczego ludzie zwrócili się ku pierścieniom do pieczenia, są prawdziwe, ale pod nimi są mniej oczywiste, ale głęboko zakorzenione powody, dla których chleb jest oficjalnie #lockdowngoals.

 

Połączenie do pieczenia

Prosty, ciastowaty materiał jest trwały i wszechobecny. Było to istotne w tworzeniu wczesnych społeczeństw. Uprawa i udomowienie pszenicy zachęciło ludzi do rezygnacji z koczowniczego trybu życia i podjęcia rolnictwa, tworząc osady, które dały początek miastom i coraz bardziej wyrafinowanym formom społeczeństwa. Archeolodzy znaleźli dowody na to, że człowiek przygotowywał chleb od ponad 14 000 lat temu – końca epoki kamienia łupanego. Odmiany tego można również znaleźć prawie na całym świecie, od paratha południowoazjatyckiego po żydowską chałkę i każdy inny płaski chleb i bochenek pomiędzy.

 

Dla tych z nas, którzy utknęli w domu, część odczuwanego niepokoju jest spowodowana uczuciem wyrzucenia z samego czasu – świat stoi w miejscu. W miarę stagnacji gospodarczej i zaniku życia publicznego pieczenie chleba pozwala nam na powrót połączyć się z naszym miejscem w historii i ze sobą nawzajem. W tych bezprecedensowych czasach potrzebujemy wspólnego języka, aby przemawiać ponad narodowymi i kulturowymi granicami, przez które przeszła ta pandemia.

 

Kiedy myślimy o życiu towarzyskim i wspólnocie, myślimy o wspólnym łamaniu chleba; nawet historia tego terminu ujawnia centralną rolę chleba w naszych koncepcjach wspólnoty. W mitologii biblijnej łamanie chleba było metaforą dzielenia się błogosławieństwami. Ponieważ jednak obecnie nie jesteśmy w stanie zrobić tego osobiście, ma sens, że robimy to teraz w jedynej pozostającej nam przestrzeni społecznej – online. Eksplozja hashtagów do pieczenia i postów na miejscu pokazuje, że w naszym cyfrowo aktywnym świecie żywność, którą tworzymy, jest konsumowana dwukrotnie: raz w prawdziwym życiu i ponownie online.

 

Francuski krytyk Roland Barthes twierdził, że jedzenie można „czytać” jak każdy tekst pisany. Zamieszczanie zdjęć wypiekanego przez nas chleba to po części autoprezentacja; tworzy opowieść o naszym życiu – ale jest też sposobem na rozmowę. Istnieje kwitnąca kultura piekarzy internetowych, którzy dzielą się wskazówkami, jak uzyskać odpowiedni zakwas, jak zrobić zdrowy bochenek lub jak zacząć, jeśli nigdy wcześniej nie robiłeś chleba. Podobnie nowicjusze i doświadczeni piekarze dzielą się swoimi sukcesami w Internecie.

 

Domowa nostalgia

W tym wyjątkowym momencie w historii chleb ma kilka znaczeń. Wypiekając go, możemy się upewnić, że nic nam się nie stało, ponieważ wciąż mamy dostęp do podtrzymujących domowych przyjemności. Ciepło i bezpieczeństwo, które inspiruje, są nieocenione, gdy nasze przestrzenie publiczne zostały uznane za niebezpieczne. Ponadczasowość chleba oddaje prostotę i poznawalność przeszłości, zakorzenia nas z powrotem w rozpoznawalnej narracji historii. To zwrot w stronę nostalgii – spojrzenie wstecz na czas, który nadszedł wcześniej, czas, który wydaje się mniej niepewny.

 

Brexit wywołał również tego rodzaju nostalgię, zmuszając ludzi do powrotu na działkę, aby uprawiać własne produkty i ożywiając ducha „Dig for Victory” z czasów drugiej wojny światowej. Odtrutką na niepokój jest często prostota i pewność – dwa istotne składniki nostalgicznego impulsu.

 

Jeśli chodzi o ponowne zainteresowanie chlebem, w grę wchodzą także bardziej złowieszcze pragnienia. Pieczenie chleba zaprasza do przećwiczenia postapokaliptycznych fantazji o przetrwaniu, samowystarczalności i regresie.

 

Jeśli społeczeństwo upadnie, mówimy sobie, że nadal możemy zrobić i nakarmić nasze rodziny i siebie czymś zdrowym i pożywnym. Ten sam katastrofalny impuls wywołuje paniczne kupowanie i gromadzenie zapasów – powszechną reakcję na kryzysy. Te scenariusze zagłady przywołują obrazy społeczeństwa, które przypomina starsze, bardziej podstawowe formy życia. W świetle tych regresywnych fantazji nasza obecna fascynacja jedzeniem, jak się uważa, została wynaleziona w okresie przedneolitycznym, nabiera jeszcze większego sensu.